piątek, 9 stycznia 2015

Rodział II

Naruto jak zawsze pełen energii wyciągał od przyjaciela co działo się przez ten rok. Sakura naprawdę się cieszyła chociaż w głębi duszy czuła, że coś jest nie tak. To było zbyt piękne by ten nieczuły chłopak był aż tak zmieniony. Kiedyś zimny dla otoczenia i tylko ciepły dla niej... A teraz pała do wszystkich nie spotykanym ciepłem i miłością? To jej nie pasowało. Jednak postanowiła mu wierzyć, dać ostatnią szansę. W kawiarni spędzili dobre 3 godziny. A już jutro miał zacząć się nowy rok szkolny. Po dłuższej ciszy Hinata wpadła na jakiś pomysł.
- Kochani ja porywam Sakurę na zakupy, wy w końcu pogadacie po męsku. :) - powiedziała.
- To świetny pomysł! - Wykrzyczał blondyn. - Hinata to my widzimy się wieczorem.
Czerwona jak burak przytaknęła ruchem głowy. Różowo włosa natomiast czekała na ruch Uchihy.
Gdy już wstawał złapał ją za nadgarstek. - Sakura, to mój numer napisz do mnie jak bd wracała do domu. - włożył jej w dłoń karteczkę.
Nie wiedziała co ma o tym myśleć. Jej ukochany, którego tak kochała i nadal kocha dał jej swój numer i prosi by napisała DO NIEGO. O.o Ale z drugiej strony przecież tak bardzo ją zranił, tyle przez niego przepłakała nocy i dni, tyle czasu męczyła się by normalnie funkcjonować. I w końcu gdy udało jej się to osiągnąć, gdy sypia już nocami On powrócił. Może rzeczywiście zmienił się.
------------------------------------Na Zakupach--------------------------------
Dziewczyny szukały świetnych ciuszków na rozpoczęcie roku szkolnego. Sakura chciała znaleźć piękną czarno białą sukienkę lub bluzkę i seksowną spódniczkę na szelkach z wysokim stanem. Ponieważ Hinata jak zwykle chciała zakryć wszelkie swoje atuty, jej przyjaciółka szukała dla niej rozkloszowanej sukienki by wyglądała seksowanie a zarazem nie zawstydzając jej za bardzo.
Po około 3 godzinach znalazły idealne komplety.
- Hina! Zobacz ta sukienka jest stworzona dla ciebie!

- A tam obok jest ten komplecik, który chciałaś! - ekscytowała się.
- Ale nam się trafiło ! - powiedziały równocześnie po czym obie się roześmiały. 
Jeszcze bardziej ucieszyła je wiadomość, że zostały tylko ostatnie sztuki. Jakby specjalnie dla nich uszykowane. :) Gdy były już zadowolone z zakupionych rzeczy ruszyły do kawiarni gdzie przy kawie rozmawiały długo o Sasuke i Naruto.
- Hinata, myślisz ze on naprawdę się aż tak zmienił? Bo to by było wspaniałe! - spytała zamyślona Sakura.
- Bardzo możliwe. Wiesz dobrze jak się zmienił Naruto po podróży z Wujkiem. - skwitowała.
- Racja. A właśnie Naruto nadal się nie domyślił, że go kochasz?! 
- Chyba nie... - Zarumieniła się na samom myśl o tym.
- Niedługo wszystko zrozumie, obiecuje ci to. - promiennie się uśmiechnęła dopijając kawę.
 Gdy obie skończyły każda ruszyła w swoją stronę sakura chciała jeszcze pospacerować po parku w pobliżu galerii. Chodziła bez celu krętymi ścieszkami marząc o szczęściu. Przez nieuwagę wpadła na przystojnego bruneta podobnego do Sasuke.
- Przeprasza - wyszeptała. - Naprawdę nie chciałam.
Spojrzał na nią obojętnymi oczami i jakby się uśmiechnął.
- Nic się nie stało. Musisz być bardzo zamyślona, coś ciekawego cię meczy? - Zagadał przyjaźnie.
Zaśmiała się delikatnie.
- Tak proszę pana. Myślę o przyszłości. - na słowo pan dziwnie posztywniał by zaraz wybuchnąć śmiechem.
- Aż tak staro wyglądam? haha Jestem Itachi. 
- Miło mi, jestem Sakura. W cale nie wyglądasz staro.
Dłuższą chwile spacerowali razem i rozmawiali. Dowiedziała się, że ów mężczyzna jest prezesem dobrze prosperującej firmy, ma 23 lata. Obiecał jej, że jeśli będzie miała jakie kolwiek problemy może z nim porozmawiać, a znaleźć go może w tym parku lub w firmie "Kuroi me". Potem pożegnali się. Różowo włosa w tym czasie wyjęła z kieszeni karteczkę i parę raz przeczytała co było tam napisane dopiero teraz ją przecież otworzyła. "Sakura przepraszam Cię za wszystkie cierpienia, jestem tu by wszystko naprawić. Kocham Cię! Zadzwoń. 683023563" Łezka zakręciła jej się w oku. Gdy dotarły do niej te słowa zadzwoniła.
- Sasuke? 
- Tak. Sakura gdzie jesteś?
- Właśnie wracam do domu. Jestem przed twoim domem. 
- Poczekaj tam na mnie.
Rozłączył się nagle ktoś podbiegł do niej od tyłu złapał w tali i powiedział.
- Sakuro czy zostaniesz moją dziewczyną?
Przez moment nie mogła nic powiedzieć. Odwróciła się do chłopaka i mocno go przytuliła. Szepcząc do ucha nie pewnie "Tak". Ich związek zapieczętowali pocałunkiem.


piątek, 26 września 2014

Rozdział I

Dziewczyna właśnie kierowała się do domu. W ten chłodny wieczór pragnęła tylko po raz kolejny pogrążyć się w samotności. Miała już prawie 18 lat... Tylko co z tego? Skoro i tak nikogo nie ma? Kochała rodziców - odeszli, kochała brata - wyjechał, kochała Sasuke - nie wie gdzie jest. Zostali jej jeszcze przyjaciele Hinata, jej brat Neji oraz Naruto, ale oni nie rozumieją... Co prawda z granatowo włosa były jak siostry a z Naruto zna się równie dobrze... Ale tylko Sasuke jak ona stracił rodziców.
Szkoła była co raz bliżej , na jej twarzy pojawiła się maska obojętności. Chciała być silna. Następnego ranka gdy szykowała się na spotkanie z znajomymi usłyszała dźwięk komórki. Czym prędzej pobiegła do kuchni, gdzie obok naczyń po porannym psiłku znajdował się telefon.
-Halo?-spytała lekko zaspana...
-Sakura? Nie uwierzysz! Sasuke wrócił! Sasuke Uchiha bedzie z nami w klasię! Podobno wprowadził się do domu nie daleko ciebie! - zaczeła swój monolog Hinata. - Nie cieszysz się? 
-Jasne jak cholera... - powiedziała bez wyrazu.- Uspokuj się. Zaraz się spotkamy to mi opowiesz wszystko. 
-To do zobaczenia. - odpowiedziala jej przyjaciółka.
W głowie Sakura nadal tkwiło zdanie "Sasuke wraca". Przypominały jej się chwilę gdy odszedł. Było to rok temu. Gdy dowiedział się gdzie Przebywa jego brat postanowił dowiedzieć się prawdy na temat śmierci rodziców, wyjechał bez słowa i bez niego wrócił. Chciała by wszystko było jak wcześniej gdy wreszcie zaczął z nią być wszystko szybko pryslo. Była już w drodze do umówione miejsca, mianowicie kawiarni przy szkole. Nagle wpadła na kogoś. 
-Przepraszam.- zwróciła się odruchowo, odpowiedział jej jego głos.
-Nie ma za co Sakura.- stał wpatrzony w jej piękno.
-Sasuke!? To naprawdę ty? - Nie kontrolując swoich emocji przytulił się do niego zalana łzami. Obiło ja swoimi męskim ramionami, nachylenie głowę.nad jej uchem i.wyszeptał. 
-Przepraszam Cię za wszystko. Zmieniłem się.
Chciała w to wierzyć. Marzyła by to on był jej mężem i to znam chciała założyć rodzinę.
-Tęskniłam.- wyszeptała. Ciągnąć go za rękę do kawiarni. - Chodź ze mną, Naruto i Hinata ucieszą się!
Jakiś czas później byli już w czwórkę w kawiarni. 

wtorek, 23 września 2014

Prolog

Sakura Haruno To piękna młoda nastolatka. Jak każda inna dziewczyna chciała mieć wspaniałego, kochającego męża i rodzinę, ale los bywa przewrotny i jej nie było to dane. Już od dziecka była za kochana w koledzę z przedszkola, potem poszła do szkoły, a teraz gdy straciła rodziców i chciał by wszystko sie skończyło pzrewraca się jeszcze bardziej.