Dziewczyna właśnie kierowała się do domu. W ten chłodny wieczór pragnęła tylko po raz kolejny pogrążyć się w samotności. Miała już prawie 18 lat... Tylko co z tego? Skoro i tak nikogo nie ma? Kochała rodziców - odeszli, kochała brata - wyjechał, kochała Sasuke - nie wie gdzie jest. Zostali jej jeszcze przyjaciele Hinata, jej brat Neji oraz Naruto, ale oni nie rozumieją... Co prawda z granatowo włosa były jak siostry a z Naruto zna się równie dobrze... Ale tylko Sasuke jak ona stracił rodziców.
Szkoła była co raz bliżej , na jej twarzy pojawiła się maska obojętności. Chciała być silna. Następnego ranka gdy szykowała się na spotkanie z znajomymi usłyszała dźwięk komórki. Czym prędzej pobiegła do kuchni, gdzie obok naczyń po porannym psiłku znajdował się telefon.
-Halo?-spytała lekko zaspana...
-Sakura? Nie uwierzysz! Sasuke wrócił! Sasuke Uchiha bedzie z nami w klasię! Podobno wprowadził się do domu nie daleko ciebie! - zaczeła swój monolog Hinata. - Nie cieszysz się?
-Halo?-spytała lekko zaspana...
-Sakura? Nie uwierzysz! Sasuke wrócił! Sasuke Uchiha bedzie z nami w klasię! Podobno wprowadził się do domu nie daleko ciebie! - zaczeła swój monolog Hinata. - Nie cieszysz się?
-Jasne jak cholera... - powiedziała bez wyrazu.- Uspokuj się. Zaraz się spotkamy to mi opowiesz wszystko.
-To do zobaczenia. - odpowiedziala jej przyjaciółka.
W głowie Sakura nadal tkwiło zdanie "Sasuke wraca". Przypominały jej się chwilę gdy odszedł. Było to rok temu. Gdy dowiedział się gdzie Przebywa jego brat postanowił dowiedzieć się prawdy na temat śmierci rodziców, wyjechał bez słowa i bez niego wrócił. Chciała by wszystko było jak wcześniej gdy wreszcie zaczął z nią być wszystko szybko pryslo. Była już w drodze do umówione miejsca, mianowicie kawiarni przy szkole. Nagle wpadła na kogoś.
-Przepraszam.- zwróciła się odruchowo, odpowiedział jej jego głos.
-Nie ma za co Sakura.- stał wpatrzony w jej piękno.
-Sasuke!? To naprawdę ty? - Nie kontrolując swoich emocji przytulił się do niego zalana łzami. Obiło ja swoimi męskim ramionami, nachylenie głowę.nad jej uchem i.wyszeptał.
-Przepraszam Cię za wszystko. Zmieniłem się.
Chciała w to wierzyć. Marzyła by to on był jej mężem i to znam chciała założyć rodzinę.
-Tęskniłam.- wyszeptała. Ciągnąć go za rękę do kawiarni. - Chodź ze mną, Naruto i Hinata ucieszą się!
Jakiś czas później byli już w czwórkę w kawiarni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz